Jeszcze dzień życia

reż.: Damian Nenow, Raúl de la Fuente | Polska, Hiszpania 2018 | 85' animacja, dokumentalny

JESZCZE DZIEŃ ŻYCIA” TO TRZYMAJĄCA W NAPIĘCIU HISTORIA TRZYMIESIĘCZNEJ WYPRAWY WYBITNEGO REPORTERA RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO DO OGARNIĘTEJ WOJNĄ I CHAOSEM ANGOLI, W KTÓREJ LINIA FRONTU ZMIENIA SIĘ JAK W KALEJDOSKOPIE. INSPIRACJĄ TEJ PEŁNOMETRAŻOWEJ ANIMACJI Z ELEMENTAMI DOKUMENTU JEST KSIĄŻKA RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO „JESZCZE DZIEŃ ŻYCIA”. 

Zgodnie z książkowym pierwowzorem widz rozpoczyna podróż z Kapuścińskim w 1975 r. od Luandy, stolicy Angoli. Trwa dekolonizacja po portugalskiej rewolucji goździków. Portugalczycy opuszczają w pośpiechu luksusowe dzielnice miasta. Przeraża ich widmo ataku na stolicę kraju. Pakują cały swój dobytek w drewniane skrzynie. W Luandzie zamykane są sklepy, znikają służby porządkowe, rosną góry śmieci. Kapuściński z opuszczonego miasta codziennie nadaje depesze do Polskiej Agencji Prasowej. 

Tuż przed ogłoszeniem niepodległości o władzę w nowo utworzonej republice walczą skonfliktowane ze sobą grupy angolańskiego ruchu wyzwoleńczego. Kapuściński decyduje się na niebezpieczną wyprawę na wojenny front. Bohater ryzykuje życie, by jako pierwszy dziennikarz na świecie zdobyć informacje o postępującym konflikcie. Działa pod ogromną presją, towarzyszy mu strach i samotność. Wyprawa na front przypomina grę w rosyjską ruletkę, gdzie za źle wypowiedziane powitanie grozi śmierć. 

Wojna domowa w Angoli przestaje być dla Kapuścińskiego jednym z wielu konfliktów, które przyszło mu relacjonować jako reporterowi. Ta wojna ma dla niego ludzką twarz dzielnej bojowniczki Carlotty i dowódcy Farrusco poznanych podczas wyprawy na front. Kapuściński jest wewnętrznie skonfliktowany - nie umie i nie chce być jedynie biernym obserwatorem wydarzeń. Lubi i podziwia ludzi, których historie chce opisać, a także współczuje im. Stawia pytania o rolę reportera, granice zaangażowania w konflikt, dziennikarski obiektywizm. By opowiedzieć historię Angoli, zmienia się jako człowiek i rodzi jako pisarz. 

W „Jeszcze dzień życia” dynamiczna animacja i sceny jak z filmu sensacyjnego przeplatają się z warstwą dokumentalną, w której widz ma szanse poznać bohaterów wydarzeń po 40 latach od wybuchu wojny. Ten zabieg nadaje głębi i niezwykle urzeczywistnia świat przedstawiony w animacji.


RYSZARD KAPUŚCIŃSKI W „JESZCZE DZIEŃ ŻYCIA” PIERWSZY RAZ W HISTORII POLSKIEJ KINEMATOGRAFII PROZA KAPUŚCIŃSKIEGO ZOSTAŁA PRZEŁOŻONA NA JĘZYK FILMU – ANIMACJI I DOKUMENTU, ALE PRZEDE WSZYSTKIM JEST TO PIERWSZY PEŁNOMETRAŻOWY FILM O SAMYM RYSZARDZIE KAPUŚCIŃSKIM. 

Autor „Cesarza” to jeden z najbardziej cenionych reportażystów na świecie, był świadkiem wielu zbrojnych przewrotów, kilkakrotnie uniknął egzekucji. Pytany, czym się zajmuje, odpowiadał: „Jestem tłumaczem kultur”. Jego książki, doceniane na całym świecie, zostały przetłumaczone na ponad 30 języków. Kapuściński podniósł reportaż do rangi sztuki. Salman Rushdie powiedział, że „jeden Kapuściński wart jest tysiąca skamlących i fantazjujących gryzipiórków”. Pracował w Polskiej Agencji Prasowej jako stały korespondent zagraniczny w Afryce, Ameryce Łacińskiej i Azji. 


W 1976 roku Kapuściński wydał swoją pierwszą powieść, która nie była zbiorem reportaży – „Jeszcze dzień życia”. Suche sprawozdania i fakty dla PAP zamienił na poetyckie, literackie opisy. To specjalna pozycja w dorobku pisarza, o której pisał: „JESZCZE DZIEŃ ŻYCIA JEST KSIĄŻKĄ BARDZO OSOBISTĄ. NIE O WOJNIE, NIE O TYCH WALCZĄCYCH STRONACH, TYLKO O ZAGUBIENIU, O NIEWIADOMEJ, O NIEPEWNOŚCI, CO SIĘ Z TOBĄ STANIE. BYŁY TAM TAKIE SYTUACJE, ŻE CZŁOWIEK WŁAŚCIWIE WIEDZIAŁ, ŻE NIE BĘDZIE JUŻ ŻYŁ. I KAŻDEGO DNIA MÓWIŁO SIĘ Z ULGĄ: »O, JESZCZE JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA MAM ZA SOBĄ, JESZCZE JEDEN MNIE CZEKA«. 

W filmie dzięki animacji stylizowanej na komiks z elementami dokumentu publiczność wraz z Kapuścińskim rusza na wojenny front, aby lepiej zrozumieć towarzyszące mu emocje: strach, szaleństwo, panikę i wszechogarniającą samotność. W „Jeszcze dzień życia” pojawią się nie tylko klasyczne sceny narracyjne, ale także epickie, surrealistyczne sekwencje przedstawiające świat przez pryzmat emocji i uczuć bohatera, a fikcyjne wizje oddają to, co działo się w głowie Kapuścińskiego w Angoli w 1975 roku. To właśnie dzięki animacji, której nie ograniczają żadne ramy formalne, twórcy filmu mogą pokazać to, czego nie uchwyciłaby kamera. Podobnie jak sam Ryszard Kapuściński, któremu do relacjonowania wojny w Angoli przestały wystarczać sztywne ramy depeszy prasowej.  

Do pobrania